Praca z ziemią sprawia, że jesteśmy szczęśliwsi, inteligentniejsi i zdrowsi


Więcej szczęścia w ziemi

Pobrudzenie się i grzebanie w ziemi jest dla nas dobre … a nawet konieczne!

Naukowo udowodniono, że mamy wiele powodów by popracować w ogrodzie: świeże powietrze, witamina D, ćwiczenia fizyczne, pielęgnowanie poczucia zdumienia, fascynacji i połączenia ze światem przyrody oraz oczywiście zabawa. A dodatkowo badania ostatnich 20 lat potwierdzają, że pospolita, ale nie szkodliwa bakteria glebowa - Mycobacterium vaccae, powoduje w organizmie ludzkim uwalnianie serotoniny, co z kolei poprawia nastrój i funkcjonowanie mózgu. W uproszczeniu te drobnoustroje glebowe mają podobny wpływ na masz mózg jak prozac, ale bez negatywnych skutków ubocznych: uzależnienia i wycofania. Oznacza to, że kontakt z glebą np. poprzez zabawę i prace ogrodnicze wpływa na poziom serotoniny w naszym organizmie.

Poczucie, że ogród lub farma to szczęśliwe miejsce, to nie przypadek! To, o czym ogrodnicy wiedzieli intuicyjnie od tysiącleci, zostało zweryfikowane przez naukę.

Ogród ma własny mikrobiom, a badania wskazują, że jest on bardzo ważny w podtrzymaniu bioróżnorodności naszego mikrokosmosu bakteryjnego - mikrobiomu jelitowego. Nasze zdrowie zależy od kwitnącego mikrobiomu w naszych jelitach - i od tego, ile mikrobiomu ze świata naturalnego infiltruje do naszego mikroświata. Niestety nowoczesny styl życia nie pomaga w wzbogaceniu naszych jelit w drobnoustroje...

Szereg pionierskich badań naukowych zastanawia się nad tym … co by się stało, gdybyśmy dosłownie „wstrzyknęli” drobnoustroje z gleby do naszego ciała, przywracając nasze organizmy do stanu pierwotnych relacji między światem bakterii i ludzi.

 
Kontakt z glebą przez ręce nawet w czasie pielęgnacji ogrodu, plewienia, czy przesadzania umożliwia kontakt z bakterią glebową - Mycobacterium vaccae – odpowiedzialną za uwalnianie hormonu szczęścia


Brudne, szczęśliwe myszy

Większość badań nad Mycobacterium vaccae prowadzi się na myszach, jednak były także obserwacje naukowe na ludziach chorych na gruźlicę i raka płuc. Dr Mary O'Brien, onkolożka z Royal Marsden Hospital w Londynie, zaszczepiała pacjentów z rakiem płuc szczepem M. vaccae, i zauważyła, że oprócz zmniejszenia objawów raka, pacjenci wykazywali również poprawę emocjonalną, większą witalność i poprawę funkcji poznawczych.

Dr Chris Lowry z Bristol University postanowił przetestować odkrycia O’Brien, ale tym razem w laboratorium na myszach. Postawił hipotezę, że odpowiedź immunologiczna organizmu na bakterię powoduje, że mózg wytwarza serotoninę. Lowry wstrzyknął myszom bakterię M. vaccae i stwierdził, że myszy z bakterią wykazały niższe poziomy stresu - zarówno fizjologicznie, jak i behawioralnie. W artykule z 2007 r. opublikowanym w czasopiśmie Neuroscience, Lowry i jego zespół napisali, że bakterie M. vaccae aktywują grupy neuronów w mózgach myszy odpowiedzialnych za wytwarzanie serotoniny - neuroprzekaźnika, który w przypadku uszkodzenia może powodować depresję.

Dorothy Matthews i Susan Jenks z Sage Colleges w Troy w stanie Nowy Jork przetestowały wyniki, ponownie na myszach, ale tym razem zamiast wstrzykiwać M. vaccae, karmili myszy malutkimi kanapkami z masłem orzechowym z rozmazem bakterii M. vaccae. MniamMMM 😊. Następnie poddawali myszy torturze prowadząc je przez labirynt. Badania dowiodły, że myszy które zjadły posiłek z M. vaccae przeszły labirynt dwa razy szybciej i wykazywały o połowę mniej zachowań lękowych w porównaniu z tymi, które nie zjadły bakterii. Serotonina odgrywa także ważną rolę w nauce, więc mogła pomóc myszom nie tylko poprzez zmniejszenie ich lęku, ale również poprzez lepszą koncentrację. Po usunięciu bakterii M. vaccae z diety, myszy nadal funkcjonowały lepiej niż grupa kontrolna przez około trzy tygodnie.
Badania Matthews i Jenks są ważne, ponieważ wskazały, że bakteria może potencjalnie wpływać na nas poprzez normalny codzienny kontakt, a nie tylko jako szczepionka.

Jaki jest dokładny mechanizm wpływania M. vaccae wpływa na ludzi? Jeszcze tego nie wiemy, ale badania trwają. Dobra wiadomość jest taka, że możemy skorzystać z dobrodziejstwa M. vaccae za darmo i wszędzie. Popracuj z ziemią, przesadź rośliny, wyjdź na podwórko lub do parku, a prawdopodobnie spotkasz M. vaccae bo bakterie te żyją naturalnie w glebie.



Ogrodnictwo to świetna terapia

Dr Matthews mówi „Ogrodnicy wdychają te bakterie podczas kopania w glebie, spotykają
M. vaccae na warzywach lub gdy gleba dostanie się do rany na skórze… Z naszego badania możemy stwierdzić, że zdecydowanie dobrze jest przebywać na zewnątrz - dobrze jest mieć kontakt z tymi organizmami”.

Dr Lowry zaleca: „Trzy do czterech liści szpinaku zawiera ponad 800 gatunków bakterii, jedzenie warzyw i owoców prosto z ogrodu może być jedną z dróg do zwiększenia liczby M. vaccae w twoim życiu”.

Lowry i jego zespół wciąż kontynuują badania i publikują nowe doniesienia na temat ograniczania stanów lękowych i obniżania stresu dzięki traktowaniu M. vaccae. Rozpoczęli nawet prace nad probiotykiem o właściwościach immunoregulacyjnych podobnych do
M. vaccae, który testują w badaniach klinicznych dotyczących zespołu stresu pourazowego i depresji. Jak sam mówi: „jest to daleka droga, ale są to pierwsze kroki do sprawdzenia, czy możliwa jest naturalna „szczepionka” na PTSD i depresję”.

Na razie badania wydają się co najmniej wspierać to, co ogrodnicy mówili od stuleci: Ogrodnictwo to świetna terapia.

 


„Trzy do czterech liści szpinaku zawiera ponad 800 gatunków bakterii, jedzenie warzyw i owoców prosto z ogrodu może być jedną z dróg do zwiększenia liczby M. vaccae w naszym życiu”