Drukuj

Czy na pewno w lesie panuje cisza? Zawsze skupiamy się wędrując po lesie na tym co widzimy, a wiele cennych informacji umyka nam ponieważ nie potrafimy słuchać.

Okres zimowy wcale nie oznacza, że w lesie nic się nie dzieje. Jeśli dobrze się wsłuchamy, możemy usłyszeć głośny wystrzał, który wydają pękające drzewa lub gałęzie. Na wiosnę las koi nas delikatnym szelestem młodych liści, które ocierają się o siebie w trakcie nawet najsłabszego wiatru. Jednymi z najbardziej „rozmownych” zwierząt są ptaki.  W zimie najpierw nieśmiałe, ciche podzwanianie sikorki przerodzi się w wiosenny  śpiew. Uzupełnieniem będzie gwizd naszego akrobaty – kowalika, który chodzi głową w dół oraz melodyjny śmiech polskiej „papugi” – dzięcioła zielonego. Całość dopełni dzięcioł pstry swoim godowym bębnieniem. Noc wcale nie oznacza, że ptasi koncert się zakończył. O tej porze wkraczają na scenę sowy.  To tylko kilka dźwięków, które można usłyszeć na Polanie na Sikorniku.

Ale nie tylko dźwięki umykają naszej uwadze. Polana to również ogrom zapachów, które nie mają nam umilać spacerów lecz przekazywać i dostarczać informacji innym zwierzętom czy roślinom. Informacje o położeniu, terytorium jakie jest zajmowane, a nawet o „wojnach” prowadzonych pomiędzy zwierzętami a roślinami.

W trakcie kolejnego spaceru otwórz się na las i na jego mieszkańców. Oddal się od miejskiego zgiełku i wsłuchaj się w leśne rozmowy. Cisza w lesie jest tylko pozorna. Stań obok drzewa, przyłóż ucho do pnia lub do ziemi pod nim, może uda Ci się usłyszeć życie tętniące w jego pobliżu. Nie ograniczaj się tylko do zmysłu wzroku. Dotykaj, słuchaj, powąchaj.

Kapsuły na Polanie na Sikorniku będą pomocne w odizolowaniu się od miejskiego zgiełku i zanurzeniu się w niezwykły świat leśnych dźwięków. „Preludium w brzozowym zagajniku”, „Symfonia na cztery topole” oraz „Kantata wokół dwóch dębów” to nasze propozycje. Kontynuujemy projekt „Polana na Sikorniku”, w tamtym roku skupiliśmy się na wzroku, a w tym dodajemy zmysł słuchu, aby jeszcze pełniej poznać las.