Opóźniona w tym roku wiosna i nagły wzrost temperatury w ostatnich dniach sprawił, że rójka szrotówka kasztanowcowiaczka rozpoczęła się niemal jednocześnie w różnych częściach Krakowa.


Przed „Zimną Zośką” obserwowane były pojedyncze okazy, a w dniach 16-17 maja ten niewielki motylek rozpoczął lokalnie wręcz masowy nalot na kwitnące, nieco później niż zwykle, kasztanowce. Dla wsparcia sił natury w ograniczaniu liczebności tego obcego gatunku owada, pracownicy Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie, podobnie jak w roku ubiegłym, rozwiesili dla ochrony najcenniejszych drzew – pomników przyrody - pułapki feromonowe, m.in. pod Wawelem, na Alei Waszyngtona i przy ul. Kaczeńcowej.



Larwy Cameraria ohridella  dorastają mniej więcej wielkości ziarenka kminku, rozwijają się we wnętrzu liści kasztanowca, doprowadzając do charakterystycznych rdzawych przebarwień, a przy licznym ich występowaniu do przedwczesnego obumierania liści. Jednym z naturalnych wrogów omawianego gatunku jest przede wszystkim modraszka Cyanistes caeruleus, ale w wyrośniętych gąsienicach i poczwarkach szrotówka gustują również inne sikory, w tym bogatka. Dlatego warto wspierać biologiczne metody ochrony drzew, zwiększając dziuplakom, poprzez wieszanie budek lęgowych, liczbę miejsc do zakładania gniazd. Najskuteczniejszą metodą troski o zachowanie zielonych liści na drzewach, aż do czasu dojrzewania kasztanów, jest jednak staranne zamiatanie, wygrabianie i kompostowanie liści kasztanowca, aczkolwiek jesienią, kiedy szaleją silne wiatry, nie jest to zadanie łatwe, zwłaszcza w przypadku ogromnych drzew i niechętnych sąsiadów.